Odkąd kilka lat temu zajęłam się sacral artem, z zapałem zabrałam się za malarską archeologię rekonstrukcyjną. Nie przebierałam się co prawda w lniane tuniki i nie lepiłam garnków w Biskupinie, ale za to w każdej wolnej chwili testowałam w swojej pracowni średniowieczne receptury na farby, złocenia i grunty.

Gotowałam godzinami miód do gwaszy, ucierałam cukier z kredą i miksowałam klej z ałunem… I dość regularnie nawiedzała mnie przy tym cicha wątpliwość, czy to ma jakikolwiek sens? Bo po co się tak upierać przy dawnym rzemiośle, skoro w sklepie za rogiem są farby w tubkach?

Wszystko zmieniło się tamtej nocy, kiedy płonęła katedra…

Przyśnił mi się wtedy Platon i Pitagoras, każdy z cyrklem w ręku. Być może przez to nie mogłam się później skupić ani na zaniedbaniach w ochronie zabytków, ani na znakach upadku cywilizacji. Ale za to od tamtej pory dużo myślę o budowniczych katedr.

Zawsze miałam dużą sympatię do tych ludzi o niezwykłej wiedzy i wyobraźni. I otwartych umysłach, które pozwalały mieszać swobodnie chrześcijaństwo z wiedzą tajemną. Nie sądzę, żeby projektowali swoją katedrę na nieskończoność. Na pewno liczyli, że kiedy belki zostaną zjedzone przez korniki albo ogień, ktoś po prostu ją odbuduje. Co to za problem odbudować katedrę, jeśli ma się choćby cyrkiel…

Więc kiedy dyskutowano o domniemanym upadku cywilizacji, ja skrycie cieszyłam się szczęściem współczesnych nam mistrzów: inżynierów, witrażystów, konserwatorów, kamieniarzy, znawców świętej geometrii, którzy od dekad szlifowali swój kunszt i podtrzymywali dawne rzemiosło a dziś są gotowi przejąć pałeczkę. I cieszę się, bo dla wielu z nich zaczyna się teraz w Paryżu przygoda życia.

I myślę sobie, że dobrze być częścią tego plemienia. Dlatego w tym newsletterze, będę pisać nie tylko o tym, co słychać w mojej pracowni, ale przedstawię Ci właśnie takich ludzi, którzy z dzisiaj, z najwyższym kunsztem i oddaniem tworzą piękne rzeczy dobre dla duszy.

W moim newsletterze zobaczysz m.in.:

Trójwymiarowe witraże, obrazy pełne półnagich bogiń pracujących w ogródkach warzywnych, dowiesz, co robią krawcy w pałacu Dalajlamy i co wspólnego z tym wszystkim ma pewna rodzina królewska…

Zapraszam Cię do wspólnej podróży przez świat sacral artu. Jeżeli myślisz, że komuś z Twoich znajomych spodoba się taka przygoda, podziel się z nim proszę tym wpisem. Daję słowo, że to będą listy pełne wyselekcjonowanych skarbów. Dziękuję!