W mojej pracowni

Zakończyłam właśnie 8 miesięcy malowania Białej Tary, czyli tybetańskiej bogini długiego życia. Wymarzyłam ją sobie delikatną, pastelową i opalizującą jak perła… a wyszło na to, że technicznie to był jak dotąd najbardziej wymagający obraz, tak że co chwila podnosiło mi się ciśnienie…

Zrobiłam na nim żłobione ornamenty (jest malowany na desce), łączyłam płatki złota i srebra i – jakby mało mi było tych wyzwań – postanowiłam jeszcze dodać wstawki z masy perłowej, więc mam już za sobą pierwsze podejście do inkrustowania obrazów cennymi kamieniami:) I choć za każdym razem, kiedy brałam do ręki różne ostre narzędzia, naprawdę bałam się, czy przypadkiem nie zniszczę całości, to teraz czuję dumę z takiego przesunięcia wewnętrznych granic.

Teraz Biała Tara będzie wysychać przez kolejne tygodnie zanim zabezpieczę powierzchnię specjalnym olejem a wtedy będzie można ją kupić. W międzyczasie przygotowałam reprodukcje w dwóch niedużych formatach, które są już dostępne w moim sklepie.

W pracowni Barbary Wolff

Nie wpadłabym pewnie na łączenie złota i srebra na jednym obrazie ani na żłobione ornamenty, gdyby nie Barbara Wolff – artystka z Nowego Jorku, specjalizująca się w hebrajskich złoconych miniaturach. Wcześniej malowała ilustracje botaniczne, ale to właśnie jej ilustracje do Psalmów czy Księgi Rut przyniosły jej uznanie i miejsce w muzeach. Jest dla mnie wielką inspiracją i to u niej podpatrzyłam niejedną średniowieczną i renesansowych technikę pozłotniczą, z których teraz chętnie korzystam.

Barbara Wolff miniatury

 

Przyznam się, że niewiele wiem o hebrajskiej tradycji…

Wyniosłam ze szkoły i studiów dość mroczny obraz Starego Testamentu i tak naprawdę dopiero miniatury Barbary pokazały mi coś skrajnie innego.

Nagle przenoszę się do nagrzanej słońcem krainy, gdzie wśród kłosów zbóż, dojrzałych fig i winogron, prorokini Miriam – siostra Mojżesza – bierze do ręki bęben i zaczyna śpiewać pieśń…

Miriam, the prophet, strength, and song in her hand
Miriam dance with us in order to increase the song of the world.
Miriam dance with us in order to repair the world.
Soon she will bring us to the waters of redemption.

Jeśli chcesz posłuchać tej tradycyjnej hebrajskiej pieśni w oryginale, to poniżej znajdziesz wersję nagraną przez Zohara Fresco, muzyka, który koncertował z Leszkiem Możdżerem. I choć padają tu męskie nazwiska, to z samego nagrania emanuje raczej moc kobiecego kręgu i pierwotny puls bębnów:)